fot. Piotr Kaczmarek fot. Piotr Kaczmarek
"Początek meczu był dla nas bardzo udany, ale później coś się nam zacięło w grze. Girona mają na ławce zawodniczki z WNBA takie jak Mitchell, czy Bertsch po zmianach przejęła inicjatywę w tym spotkaniu. Pierwsze rotacje zaczęły robić nam problemy. Wróciliśmy do gry w pełnym składzie, ale po grze Tsineke i Jones widać, że potrzebują jeszcze trochę czasu na powrót do formy. Spar Girona to nie jest nasz poziom, zespół pokazał swoją siłę, głębię składu, to zespół na poziomie Euroligi. Trzeba się cieszyć, że mogliśmy zagrać w tej słynnej hali w Gironie z tym utytułowanym hiszpańskim zespołem. W tym dniu byli na nas za silni, momentami graliśmy na równo, szkoda, że nie udało się wygrać tego meczu w Gorzowie, bo wtedy Girona miała słabszy dzień. Cieszymy się z drugiego miejsca w grupie i awansu do fazy play-off w EuroCup Women" - powiedział trener Dariusz Maciejewski
 
 
Spar Girona - InvestInTheWest Enea Gorzów 94:68 (22:27, 28:19. 27:7, 17:15)
 
Gorzów: Bibby 19 (8zb), Jakubiuk 15, Telenga 14 (14zb), Tsineke 10 (6as), Wentzel 8 (5as), Jones 2, Pszczolarska 0, Lebiecka 0
 
Girona: Mitchell 24 (6zb), Bertsch 18, Ygueravide 10 (8as), Tolo 10, Pena 8, Lopez 7, Magarity 5 (7zb), Canella 5, Labuckiene 4 (7zb), Mendy 3, Cargol 0, Parra 0
 
 

Designed with by jakubskowronski.com